|
„Re-Creation” - tak brzmi tytuł najnowszego wydawnictwa rodzimej grupy Carnal. O tym właśnie albumie rozmawiałem z wokalistą formacji – Robertem Gajewskim. Przed Wami zapis tejże pogawędki:
Nehamod: Witam. Carnal powraca, nie tylko z nowym materiałem, ale również ze świeżym kontraktem i pewnie nieco innym nastawieniem i właśnie o tą ostatnią kwestię chciałbym właśnie zapytać. Jakie nastroje panują obecnie w drużynie?
Robert Gajewski: Dziękuję, całkiem dobrze, pełni nadziei na przyszłość
Nehamod: Revolution Records to młody label, pododdział Witching Hour Productions. Jak to się stało, że trafiliście pod skrzydła Barta? Trzeba przyznać, że wypuścił on już kilka naprawdę smakowitych krążków, co pozwala mieć chyba spore oczekiwania względem przyszłości, mam rację?
Robert Gajewski: Kontrakt podpisaliśmy jeszcze zanim mieliśmy skończone działania postprodukcyjne związane z płytą. Bart nam po prostu zaufał. Ogromnie mu za to jestem wdzięczny, mam nadzieję, że się nie rozczarował, hehe.
W momencie kiedy kończyliśmy miksowanie płyty skontaktowałem się z kilkoma wytwórniami, które naszym zdaniem mogłyby być zainteresowane naszą muzyką. Odzew z WHP był natychmiastowy i równie szybko w pięknej scenerii krakowskiego festiwalu dogadaliśmy szczegóły kontraktu. Współpraca przebiega wzorowo.
Nehamod: "Re-Creation" to wydawnictwo doskonale prezentujące progres jaki poczyniliście od czasów "Undefinable". Jeśli ktoś zapytałby Was jak zmieniła się muzyka Carnal od momentu debiutu do teraz, to co byście odpowiedzieli?
Robert Gajewski: To raczej inni ludzie powinni to ocenić.
Dla mnie to po prostu kolejny krok w rozwijaniu i tworzeniu stylu zespołu. Tym razem jest więcej melodii, więcej rockowego riffowania i groovu, emocje chyba są podobne do tych, które przewijały się już na wcześniejszych płytach. Na pewno zrobiliśmy też duży krok jeśli chodzi o brzmienie krążka. Tym razem jest bardziej organiczne.
Nehamod: Nowy krążek oprócz ciekawego i co tu dużo pisać charakterystycznego dla Was klimatu posiada również mnóstwo melodii. Szczególnie uwagę zwraca cover Sisters Of Mercy zatytułowany "More". Skąd pomysł na umieszczenie tego utworu na pełnej płycie? O ile wiem wcześniej znalazł się on na kompilacji nagranej w hołdzie dla SoM.
Robert Gajewski: To nasze drugie podejście do tego utworu. Pierwsza wersja znalazła się tak jak wspomniałeś na płycie Polish Tribute To the Sisters Of Mercy (GothArt Music). Jako że tuż po wydaniu tej kompilacji zagraliśmy sporo koncertów, w tym m.in. trasę na Bałkanach utwór ten bardzo często pojawiał się w naszym secie koncertowym. Uznaliśmy, że warto go nagrać raz jeszcze i dać mu drugą szansę, aby zaistniał na pełnej płycie. Doskonale wpisał się też w cały koncept płyty Re-Creation czyli jako akt swoistego ponownego tworzenia i nadawania pewnym rzeczom i historiom nowego znaczenia w zależności od kontekstu w jakim się znajdują.
Nehamod: Słuchając "Re-Creation" odnoszę wrażenie, że coraz bliżej Wam do złotego środka między metalem a rockiem, przypomina to nieco dokonania Katatonii, chociaż Wy gracie mimo wszystko bardziej dynamicznie i więcej w Was energii. Co Wy na to?
Robert Gajewski: Ja mam wrażenie, że my zawsze łączyliśmy ze sobą te dwie stylistyki. Być może tym razem jeszcze bardziej udało nam się to uwypuklić. Nie ukrywam też, że taki mieliśmy zamiar, aby w naszym brzmieniu pojawiło się więcej elementów kojarzonych z estetyka rocka. To tez pewnie efekt naszych fascynacji muzycznych, które wykraczają czasami dość znacznie poza ramy muzyki metalowej.
Nehamod: Po premierze "Undefinable" sporo koncertowaliście, zawitaliście m.in. na Bałkany. Jak wspominacie ten okres? Czy tym razem planujecie podobne, zagraniczne wojaże? A może czas na jakąś trasę koncertową po kraju?
Robert Gajewski: Koncerty i trasy koncertowe to bardzo fajny czas, zwłaszcza kiedy masz możliwość odwiedzić miejsca, w których przy innej okazji nie masz szansy być. Tym razem tez chcielibyśmy pojawić się z koncertami poza granicami kraju. Na razie skupiamy się jednak na tym, żeby zagrać na kilku europejskich festiwalach. Co z tego wyjdzie- okaże się niebawem.
Na razie mamy potwierdzoną trasę koncertową na marzec 2010. Startujemy 9 marca, kończymy 20 marca. Zagramy w 12 polskich miastach w towarzystwie CORRUPTION. Będzie to zatem doskonała okazja, aby skonfrontować naszą kondycję w wersji live z tym, co zaprezentowaliśmy na płycie. Już teraz oczywiście gorąco zapraszam na te koncerty
Nehamod: Ciekawą sprawą wydaje się również bardzo dobra oprawa graficzna nowego albumu. Opowiedzcie może co nieco o jej powstawaniu, kto jest autorem, pomysłodawcą itd...
Robert Gajewski: Pomysł wyszedł od zespołu. Po napisaniu całej muzyki oraz tekstów chcieliśmy, aby wszystkie elementy były spójne, dlatego też w naszych głowach pojawił się też od razu pewien koncept okładki. Opowiedzieliśmy o tym Pachowi (Huge CCM, autor okładek m.in. dla Frontside) a on jakby czytał w naszych myślach. Od razu przesłał nam kilka własnych interpretacji okładki. Do finalnego efektu dochodziliśmy oczywiście etapami, ale najważniejsze było to, że dokładnie wiedzieliśmy czego szukamy.
Nehamod: Jeśli dobrze skojarzyłem to okładka jest w pewnym sensie bezpośrednim nawiązaniem do tekstu w utworze pt. "Source Of The Game". Mam rację? Idąc dalej tym tropem czy "Re-Creation" ma znamiona koncept albumu?
Robert Gajewski: Strzał w dziesiątkę. Uznaliśmy, że tekst do tego właśnie utworu daje największe pole do interpretacji i skupiliśmy się właśnie na różnych elementach gry. Tak naprawdę to utwór jest bezpośrednim nawiązaniem do filmu Ingmara Bergmana ‘Siódma pieczęć’ i motywu gry w szachy ze śmiercią.
Cała płyta to nie do końca koncept album ale raczej próba skoncentrowania się na konkretnym motywie; tym razem sięgnąłem do zagadnienia 7 grzechów głównych. Dotarłem do różnych tekstów kultury takich jak malarstwo, film, literatura, znalazłem w nich odniesienia do tych wątków i postarałem się odcisnąć na nich własne piętno. Motywy te posłużyły jako punkt wyjścia do mojej, czasami zupełnie odbiegającej od oryginału, interpretacji. I tak np. utwór Insolence to nawiązanie do obrazu Hieronimusa Bosha, Dooms On You odnosi się do opowiadania Jerzego Andrzejewskiego ‘Teraz na Ciebie Zagłada’, Between Greed & Fear z kolei powstał na bazie sekwencji dotyczącej chciwości wypowiedzianej w filmie biograficznym o Joe Strummerze.
Nehamod: Tym razem materiał rejestrowaliście w kilku studiach nagraniowych. Podobnie jak w przypadku "Undefinable" współpracowaliście również z Szymonem Czechem, rozumiem więc, że dobrze dogadujecie się między sobą? Chciałbym również zapytać o to jak pracowało Wam się wraz z innym znanym producentem a mianowicie Perłą?
Robert Gajewski: Już kilka lat temu chcieliśmy pracować z Perłą, ale wówczas jakoś nie było nam po drodze jeśli chodzi i o terminy, i o finanse. Tym razem jednak nasz plan został zrealizowany w 100%, który zakładał m.in. współpracę z Perłą. Miało to dla nas o tyle duże znaczenie, że od początku mieliśmy świadomość, że materiał, który skomponowaliśmy leży gdzieś na starciu rocka i metalu, a w tej materii naszym zdaniem Perła odnajduje się znakomicie. Bardzo nam się podoba efekt jaki uzyskaliśmy pracując właśnie z nim w jego studiu. Zostały wyeksponowane te wszystkie elementy, które są w tym momencie charakterystyczne dla nas. Myślę, że wyraźnie słychać, gdzie to było nagrywane.
Jeśli chodzi o pracę przy nagrywaniu wokali, nie miałem żadnych wątpliwości i po raz kolejny postawiłem na Krzysia Palczewskiego. Natomiast z Szymonem Czechem znamy się już od kilku lat i również bardzo nam zależało na tym, aby to właśnie on dał ostateczny szlif tej płycie i zrobił mastering.
Nehamod: Jakiś czas temu nazywano Carnal polskim Paradise Lost. Teraz z biegiem lat określenie to straciło na aktualności, ciekaw jestem jednak co myślicie o drodze jaką podążają w/w Anglicy, zespół chyba Wam nieobojętny. Słyszeliście ich najnowszą płytę, jak wrażenia?
Robert Gajewski: Dla mnie to jeden z najważniejszych zespołów jeśli chodzi o tzw. klimatyczny metal. To również odważny band, który nigdy nie bał się podążać własną drogą. Dla mnie efekty ich rozwoju i poszukiwań zawsze były godne uwagi. A płyty Host wcale nie uważam za potkniecie. Co prawda do moich ulubionych należą Icon i Draconiamn Times i to do nich najczęściej wracam, to z równie wielką przyjemnością słucham ich kolejnych płyt. Ostatnia stanowi doskonały przykład tego, w jaki sposób z klasą wrócić do lat świetności. Bardzo dobra płyta (aczkolwiek już nie wybitna). Za kilka dni będę miał okazję przekonać się w jakiej są formie na żywo.
Nehamod: Według Waszej biografii w tym roku przypadają 10 urodziny zespołu. Czy w chwili kiedy zaczynaliście to wierzyliście, że dojdziecie do takiego momentu jak ten teraz? A może mieliście o wiele większe oczekiwania, które dopiero planujecie zamieniać w realne osiągnięcia?
Robert Gajewski: Apetyt rośnie w miarę jedzenia i już zawsze będzie tak, że będzie się chciało wciąż więcej i więcej.
Przyznam, że w momencie kiedy gram na jednej scenie z kapelami, na których muzyce się wychowałem i dzięki którym tak naprawdę sam zacząłem komponować, pisać teksty, zawsze przypominam sobie momenty, w których o takich chwilach marzyłem. Jednak przez te wszystkie lata zdążyłem nabrać dystansu i do siebie, i do swoich marzeń. Jestem jednak zadowolony, że przez cały czas wspólnie znajdujemy motywację, żeby grać, nagrywać kolejne płyty, a przy tym doskonale się ze sobą bawić. To uważam za największy sukces.
Nehamod: Ode mnie to wszystko. Gratuluję ciekawej pozycji i życzę powodzenia w dalszym muzykowaniu. Na koniec może jakieś słówko dla czytelników Metal.pl? Pozdrawiam!
Robert Gajewski: Bardzo dziękuję za rozmowę. Przepraszam, że na odpowiedzi kazałem czekać tak długo.
Do zobaczenia na koncertach. W marcu 2010 widzimy się na trasie.
Rob. & CARNAL
Wywiad na wyłączność dla serwisu Metal.pl przeprowadził – Dominik [Nehamod]
Chcesz o tym pogadac? Kukaj na: Forum.Metal.pl
|
|
| wywiad:  | Robert Gajewski |
| zespół:  | Carnal |
| autor:  | Dominik [Nehamod] |
recenzje albumów tego wykonawcy: "Damnation" "Curse this day" "Undefinable"
zobacz inne wywiady tego autora
|
|